Odlewnictwo
Dymarka, to dawny piec hutniczy, w którym przez redukcję tlenkowych rud żelaza, następującego przy pomocy spalania węgla drzewnego otrzymywano żelazo w postaci gąbczastej, z zawartością dużej ilości żużlu.
Żelazo nadające się do wyrobu narzędzi, broni i tym podobnych przedmiotów, uzyskiwano poprzez usunięcie łupki żużlowej na drodze wielokrotnego jej przepłukiwania. Ten jakże skomplikowany proces dymarkowy, znany był od bardzo dawna w Egipcie, natomiast na ziemiach polskich wprowadzono go na szeroką skalę w 1 wieku, naszego słowiańskiego istnienia. W początkowym okresie, dymarki były wyłożonymi gliną zagłębieniami wyrobionymi w ziemi (tzw. ogniska dymarskie), z biegiem czasu, były one piecami jednorazowego użytku, w których po zakończeniu procesu topnienia część nadziemna była doszczętnie niszczona, zaś część zagłębioną w ziemi wraz z żużlem pozostawiano. Właśnie pozostałości te, stanowią dzisiaj cenne źródło informacji o ówczesnej metalurgii żelaza. W Polsce, dymarki te odkryto na terenie Kielecczyzny (dawne Zagłębie świętokrzyskie), których fragmenty są eksponowane w muzeum w Słupi Nowej. Na przełomie XII i XIII wieku, wspomniana dymarka przekształciła się w stały piec hutniczy z otworem spustowym, wykorzystanym do wylewu żużlu. Jako nowum, dymarka ta posiadała sztuczny nawiew i ciąg powietrza. Ówczesny cały zespół pieców hutniczych, tworzących tak zwane piecowiska, był miejscem zatrudniania wielu dziesiątek ludzi. Mimo, że praca w nich należała do bardzo ciężkich, sowite wynagrodzenie ściągało do pracy we wspomnianych dymarkach wielu robotników.
(źródło: http://old.polishnews.com)